x


Kolonia Obórki

Kolonia polska założona w latach czterdziestych XIX wieku. W dniu 11 listopada 1942r. około godz. 10 wieś została okrążona przez ukraińskich policjantów z Kołek, pod dowództwem jednego Niemca, którzy nadeszli od strony Łopatnia. Policjanci z grubymi kijami wchodzili do każdego domu i wypędzali mężczyzn, gromadząc ich w zabudowaniach Józefa Trusiewicza. Zbitych i skopanych 13 mężczyzn ustawiano dwójkami, powiązano im ręce i pognano do Łopatna, a stamtąd kolejką wąskotorową powieziono do aresztu w Cumaniu.

Dwa dni później, 13 listopada 1942r. ukraińscy policjanci ponownie przybyli do Obórek. Najpierw wystrzelali wszystkie psy, następnie zaczęli wypędzać z domów przerażoną ludność. kto natychmiast nie wyszedł z domu był bity. Józef Trusiewicz,który był zbyt chory aby wyjść z domu o własnych siłach, został zastrzelony na oczach całej rodziny. Zgromadzonych na dziedzińcu Franciszka Trusiewicza pojedynczo wprowadzano do stosoły i na klepisku pokrytym warstwą słomy kazano ofiarom kłaść się, a jeden z oprawców strzelał ofierze w tył głowy. Zginęli: Ludwika Domalewska z Sulikowskich, lat 64-66, wdowa po Walerym, ich dzieci - Antoni, lat 33, Dioniza,lat 24, Wacława (Wanda), Domalewska z Trusiewiczów, lat 42, żona Piotra, ich dzieci: Ferdynand, lat 10, Antonina-Leokadia, lat 6 i Jerzy lat 4; Zdziasław Morawski, syn Tadeusza i Franciszki z Domalewskich, lat 12 (jego rodzice ocaleli); Maria Szpryngiel z Trusiewiczów, córka Franciszka i Heleny z Radeckich, lat 36-37, żona Zygmunta i ich dzieci: Jadwiga, lat 7 i Czesław lat 5; dzieci Bronisława i Heleny z Domalewskich Szprynglów: Mieczysław lat 10 i Janina Lat 4; Helena Trusiewiczowa z Radeckich, lat 58, żona Franciszka; Józef Trusiewicz, lat 61 z żoną Marianną z Plutów, lat 50 i dziećmi: Władysławem lat 23, Anną lat 20, Leokadią lat 14, Bronisławą lat 10, Wacławą-Jadwigą lat 9; Helena Trusiewiczowa z Krasinkiewiczów, lat 37, żona Stanisława i ich dzieci: Romualda-Marianna lat 13, Zyta-Róża lat 9, Irena lat 2; Natalia Trusiewiczowa z Janiszewskich, lat 59, żona Stanisława; Wiktoria Trusiewiczowa z Bobrów, lat 27, żona Wacława i ich dzieci: Zbigniew-Bonifacy, lat 3 i roczna Marcelina-Teresa; Franciszka Trusiewiczowa z Łyszczewskich, lat 62 wdowa po Leonie; Wiktoria Kopiej, lat 63

Oprócz mieszkańców Obórek zginęli: syn właściciela majątku Czernyż Antoni Legucki syn Stanisława; Ukrainka Nadia Wołoszczuk z nieustalonej miejscowości; Żydówka Irena Mojszek.

Po egzekucji ukraińscy policjanci załadowali na firmanki świnie, cielęta, kury, ziemniaki, warzywa. Zabrali bydło i konie. Obładowane wozy odjechały. Pozostały puste domy i zabudowania. Kilku policjantów pozostało do pełnienia nocnej straży. Tym właśnie policjantom wpadło w ręce kilka kobiet wracających z Cumania, które pojechały odwiedzić adresztowanych. Kobiety zostały zaprowadzone do Rudnik, gdzie w domu Ukraińca Danyły spędziły całą noc, następnie zaprowadzone z powrotem do Obórek i tam 14 listopada zamordowane: Elżbieta Domalewska, córka Walerego i Ludwiki z Sulikowskich, lat 18; Helena Szpryngiel z Domalewskich, lat 35, żona Bronisława; Leonarda Trusiewicz, córka Franciszka i Heleny z Radeckich, lat 24; Zofia Trusiewicz, córka Stanisława i Natalii z Janiszewskich, lat 20; Helena Trusiewiczowa z Kopijów, lat 44 wdowa po Antonim.

Ludzie sprowadzeni z Rudnik i Stawyhoryża pochowali ofiary mordu w jednej mogile.

Kolonia została następnie do końca obrabowana, a zabudowania spalone. Wśród ludności polskiej krążyła wówczas pogłoska, że pretekstem do wymordowania Obórek było podejrzenie o przechowywanie Żydów oraz wspomaganie żywnością partyzantów sowieckich.


Barbara z Wachowskich

All Rights Reserved