
Miasteczko i majątek Kołki
Miasteczko, w którym największą grupę narodowościową stanowili Ukraińcy. Do 1942r. na drugim miejscu plasowali się Żydzi. Rodzin polskich mieszkało około kilkunastu. Majątek był własnością Władysława Jaroszyńskiego. Między 17 a 20 września 1939r. miejscowi Ukraińcy zamordowali polskich policjantów. 20 września 1939r. straż przednia 3 pp KOP została ostrzelana przez zbrojne grupy Ukraińców, zaś ich wysłannicy domagali się złożenia broni. We wrześniu 1939r. został aresztwany przez milicję ukraińską żołnierz WP bez broni Jan Kumor, pochodzący z kolonii Zarzeczyce. W 1942r. zostało zlikwidowane getto w Kołkach. Latem, prawdopodobnie w czerwcu 1942r. policjanci ukraińcy pod dowództwem niemieckim, wymordowali większość mieszkańców narodowości żydowskiej, około 700 osób. Żydzi zostali popędzeni do miejsca zwanego "Białe Brzegi", odległe około 6 km na wschód od miasteczka, nad rzeką Styr i tam zostali rozstrzelani w rowie, który stał się ich masową mogiłą. Zginęli między innymi: Nuchem Cyr, Mojsze Czrtoryskier, Abraham Fejersztein, cała rodzina Kaców, rodzina Kałmenecerów. Szczególnie aktywni w rozstrzeliwaniu Żydów byli policjanci ukraińscy Saczko-Saczkowski, komendant posterunku i Jaromelec. Ten ostatni sam opowiadał, szczycząc się, jak rozprawiał się z Żydami. Podobnych akcji było kilka. M.in. jesienią 1942r. policjanci ukraińscy wypędzili z domów wszystkich żyjących jeszcze po "likwidacji" getta starców, zagnali ich na groblę nad Styr, zepchnęli z niej, bijąc, na łakę, gdzie komendant Saczkowski, obrzucając obelgami, kazał im gryźć trawę, po czym wszyscy zostali rozstrzelani. Saczkowski rostrzelał m.in. cieszącego się największym szacunkiem wśród Żydów Bencjona Stawkiera. Po "likwidacji" getta Saczkowski wsławił się uporczywym wyłapywaniem ukrywających się Żydów i rozstrzeliwaniem. W morderstwach Żydów brała też udział ludność ukraińska. 9-letni Iza wnuk muzykanta Sznicera został zamordowany przez równieśników. Wolne mieszkania pożydowskie szybko zostały zajęte przez napływowych Ukraińców, nieznanych w okolicy, przeważnie ludzi młodych, wolnego stanu, którzy rozpoanawani byli przez miejscowych jako członkowie OUN. W ten sposób koncentrowały się w Kołkach nacjonalistyczne siły, które oczyszczały teren z Polaków i stały się zagrożeniem dla Niemców. W 1942r. Ukraińcy zamordowali Jana Koksanowicza, jego żonę Paulinę i ich córkę Martę. W marcu 1943r. po ucieczce policji ukraińskiej ze służby niemieckiej, zbiegli policjanci napadli na dwór, mordując 3 polaków, pracujących w administracji majątku i kilku Sowietów-robotników. Tegoż samego miesiąca przed urzędem gminy ówczesny komendant policji ukraińskiej (przed wojną wicewójt gminy Kołki, znany i szanowany z powodu życzliwego stosunku do wszystkich niezaleznie od narodowości) Ukrainiec Saczko-Sazkowski zamordował własną żonę Polkę. W tym samym czasie Ukrainiec Jaromelec również zabił swoją żonę Polkę. Po ucieczce ukraińskich policjantów ze służby niemieckiej, załoga niemiecka Kołek wzrosła do kilkudziesięciu żołnierzy. Pomimo tego Polacy z Kołek czuli się zagrożeni i wyjeżdżali do Przebraża, Kiwerc, Łucka. Jednocześnie do Kołek przybywali Polacy uciekający z pobliskich osiedli. 20 kwietnia 1943r. w szpitalu w Kołkach zmarła Malwina Skirzewska, lat 43 żona Józefa. Jeś śmierć spowodowały rany zadane przez Ukraińców bagnetami. 27 kwietnia 1943r. w lesie koło Kołek Ukraińcy zamordowali mieszkańców Rudni - Kazimierza Drzewieckiego ż żoną z d. Dunin i ich 5-ro dzieci. 5 maja 1943r. Ukraincy zastrzelili Władysława Krsińskiego, syna Bazylego i Heleny z Orzuchowskich, lat 20. 4 czerwca 1943r. Ukraińcy zastrzelili nauczyciela Stanisława Ułanowicza, syna Stanisława, lat 54. W czerwcu 1943r. większość Polaków opuściła Kołki w dwóch zorganizwanych transportach 5 i 13 czerwca, przenosząc się do Przebraża. 5 czerwca zabrał Polaków oddział samoobrony z Przebraża. Wraz z drugim transportem wyjechał z Kołek garnizon niemiecki. W Kołkach i okolicach pozostali Polacy: ciężko chorzy w szpitalu w Kołkach i ich najbliźsi, rodziny polsko-ukraińskie, ludzie starzy, którzy woleli umierać "na swoim" i zagubieni w obliczu ciężkiego zagrożenia. Po wyjeździe Niemców Ukraińcy opanowali miasteczko. Przed kościołem odbył się wiec, na którym nacjonaliści nawoływali, by pozbywszy się Żydów, skończyć też z Polakami. Najpierw zamordowano kilka osób, które wrzucono do studni, wśród zamordowanych było niemowlę. Studnię zasypano wapnem niegaszonym. Tuż po 13 czerwca, od rana Ukraińcy zbierali Polaków i zamykali w kościele pilnowanym przez upowców. Zgromadzono większość Polaków, którzy nie wyjechali. Następnie upowcy wysadzili dynamitem granitowy pomnik byłego proboszcza księdza Zajączkowskiego, usytuowany na terenie kościelnym, a potem podpalili drewniany kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wypełniony Polakami. Spalonych zostało około 40 polaków, a wśród nich: leśniczy Moroz i Urbańska oraz felczer Budczyk (Buczek?), Ukrainiec ożeniony z Polką. Domy zamordowanych Polaków zostały spalone. 4 lipca 1943r. Ukraińcy zamordowali Andrzeja Kubryna, lat ok.55,jego żonę Anastazję, lat ok.50, synów Bolesława, lat 15 i Ryszarda lat 9. Ofiry zostały pogrzebane na miejscu. |
![]()
Barbara z Wachowskich All Rights Reserved